Szukanie mieszkania kiedyś a dziś

Ewolucja jest procesem dziwnym, by nie rzec nawet – dziwacznym. Skąd to twierdzenie? Otóż stąd, iż sam jej proces składa się z przebiegających obok siebie i niezależnie od siebie wielu pomniejszych procesów, pozornie jedynie nie wywierających na siebie nawzajem wpływy. Nie to jest jednak najbardziej dziwne, tak dziwne, że pokusić się można nawet na określenie właśnie, że dziwaczne.

Zazwyczaj słowo „ewolucja” kojarzy się przeciętnemu mieszkańcowi planety Ziemia (czyli de facto wytworowi owej ewolucji) jako proces nawarstwiania doświadczeń na poziomie nie jednostki lecz gatunku, trwający do tego już od powstania naszej planety, czyli jakieś 13 miliardów lat. Jednakże, o czym wielu zapomina, ewolucja nie zatrzymała się a niektóre, właśnie pomniejsze, jej procesy oglądamy dziś również, choćby w rozwoju internetu. W rozwoju specyficznego dla internetu języka (a właściwie sposobu posługiwania się jeżykiem „zwyczajnym”). Jeśli ktoś, kto nigdy nie korzystał z Internetu poszukiwałby np. mieszkania w Szczecinie, odpowiednio poinstruowany jak to zrobić, wpisałby w wyszukiwarkę coś takiego: „Witam. Poszukuję mieszkania do wynajęcia w Szczecinie, co najmniej dwa pokoje z łazienką i kuchnią, najlepiej w okolicach osiedla Słonecznego, ponieważ tam pracuję, jestem samotnym, 30sto letnim mężczyzną, nie mam żadnych nałogów.” No mniej więcej tak. Co uzyskałby nasz poszukiwacz z wyszukiwarki? Nic.

Dlatego takie zapytanie, które przecież jest bardzo precyzyjne, trzeba zadać inaczej: wpisać po prostu “Mieszkania Szczecin” i wtedy dopiero przeglądać oferty. Fraza tak lakoniczna, że aż trudno uwierzyć, że poszukiwania z jej pomocą przyniosą skutek. Dziwne to, acz przecież jest to swoista ewolucja języka, albo przynajmniej sposobu, w jaki ludzie się nim posługują.